Krokiem alkoholika w kierunku zdrowia psychicznego
- Krzysztof Rzepecki
- 23 lut
- 2 minut(y) czytania

Mówi się, że alkoholik wraca z imprezy systemem: „dwa kroki do tyłu, jeden w przód”. Brzmi to jak opis porażki, prawda? Ale jeśli spojrzymy na to z perspektywy psychodynamicznej, to właśnie tak wygląda… skuteczna terapia.
Wielu moich pacjentów przychodzi do gabinetu z oczekiwaniem, że proces zmiany będzie przypominał autostradę. Tymczasem w SafeRoots uczymy się, że prawdziwe zdrowienie to taniec z własnym oporem.
Dlaczego musimy robić kroki w tył?
W ujęciu psychodynamicznym nasze mechanizmy obronne (te, które powstały przed 3. rokiem życia, by chronić nas w relacji z matką) nie znikają tylko dlatego, że zrozumieliśmy je intelektualnie. One są zapisane w powięziach, w napięciu karku, w sposobie, w jaki wstrzymujesz oddech, gdy czujesz lęk.
Regres – czyli ten „krok w tył” – jest niezbędny. Dlaczego?
Musisz wrócić do starych schematów, żeby poczuć, jak bardzo Cię już uwierają.
Musisz poczuć opór swojego ciała, by zrozumieć, przed czym ono Cię wciąż próbuje chronić.
Musisz „upadać”, by nauczyć się uziemiać (grounding) w sytuacjach kryzysowych, a nie tylko wtedy, gdy jest miło.
Dynamika zmiany: 2 w tył, 1 w przód
To powiedzenie o alkoholiku paradoksalnie niesie w sobie wielką nadzieję. Nawet jeśli masz wrażenie, że się cofasz – wciąż jesteś w ruchu.
W analizie bioenergetycznej Lowena przejście przez depresję czy lęk wymaga „zapadnięcia się” (collapse), by móc odbić się od dna z nową energią. Ten jeden krok w przód, zrobiony po dwóch krokach w tył, jest wart więcej niż sprint, bo jest wykonany ze świadomością własnych ograniczeń. Jest osadzony w rzeczywistości, a nie w iluzji o natychmiastowej naprawie.
Cierpliwość to narzędzie chirurgiczne
Jeśli dzisiaj czujesz, że „znowu to samo”, że wróciły stare lęki – gratuluję. Właśnie robisz swój krok w tył. To czas, by mocniej poczuć stopy na ziemi, odetchnąć głębiej do brzucha i zapytać swoje ciało: „Co próbujesz mi powiedzieć tym powrotem do starych nawyków?”.
Zdrowie psychiczne to nie brak upadków. To umiejętność upadania w sposób świadomy i powolnego, „trzeźwiejącego” wracania na własną ścieżkę.





Komentarze