Dwa pulsy istnienia: O życiu i śmierci, które nosimy w ciele
- Krzysztof Rzepecki
- 4 lut
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 10 lut

W każdym z nas, w tej samej sekundzie, toczy się cichy dialog dwóch najpotężniejszych sił we wszechświecie. Nie są to abstrakcyjne idee z zakurzonych ksiąg filozoficznych – to żywe energie, które dyktują rytm Twojego serca, głębokość Twojego oddechu i sposób, w jaki rano wstajesz z łóżka. W SafeRoots nazywamy je fundamentami naszej architektury bezpieczeństwa.
Życie: Radość płynąca z całości
Pierwszą z tych sił jest życie, jakby to powiedział Freud - Eros. W najgłębszym sensie nie oznacza on jedynie namiętności, ale pierwotny, potężny popęd ku życiu. To ta część Ciebie, która chce się rozwijać, nawiązywać więzi i doświadczać świata wszystkimi zmysłami.
Życie objawia się jako integralność. Kiedy czujesz autentyczną radość, kiedy Twoje ciało jest miękkie, oddech swobodny, a myśli twórcze – to właśnie on. To stan, w którym psychika i biologia mówią tym samym językiem. Doświadczanie przyjemności z jedzenia, dotyku, ruchu czy samej obecności drugiego człowieka to momenty, w których życie w Tobie płynie bez przeszkód. Życie to światło, które oświetla nasze „drzewo” i karmi nasze "korzenie".
Śmierć: Cicha obecność napięcia
Naprzeciw niemu staje śmierć, jakby to powiedział Freud - Tanatos. W naszej koncepcji nie oznacza on fizycznego końca, lecz specyficzny stan istnienia w trakcie życia – popęd ku śmierci, który przejawia się poprzez zamknięcie i sztywność.
Tanatos to każde nieświadome napięcie w Twoim ciele, które dąży do unieruchomienia Cię, a co swoją pełnię znajduje w momencie fizyczej śmierci. To uniesione barki, których nie potrafisz opuścić; to zaciśnięta szczęka, gdy milczysz; to płytki oddech, który nie pozwala zaczerpnąć pełni powietrza, by uczucia mogły płynąć. Te napięcia są formą „małej śmierci” – zamrażają naszą energię życiową, jakby to powiedział Freud - libido, czyniąc nas twardymi i nieczułymi. Najbardziej niebezpieczne jest to, że Tanatos operuje w cieniu. Często nie czujemy tego napięcia, dopóki nie przerodzi się w ból (np. ból kręgosłupa lub migrena). To siła, która powoli odcina nas od źródła radości, zamieniając żywy organizm w sztywną zbroję.
Dynamiczna równowaga
Człowiek jest utkany z obu tych sił. Nie chodzi o to, by wyeliminować Tanatosa, a raczej, żeby go oswoić – napięcie jest nam czasem potrzebne do ochrony lub w momentach mobilizacji. Problem pojawia się wtedy, gdy zapominamy, jak wrócić do życia - doświadczania przyjemności i radości. Gdy napięcie staje się naszą jedyną rzeczywistością, tracimy kontakt z naszym „pierwotnym sensem”.
W SafeRoots wierzymy, że integralność to nie brak problemów, ale zdolność do płynnego przechodzenia między tymi stanami. To umiejętność rozpoznania momentu, w którym ciało mówi „stop” (napina się) i znalezienia drogi powrotnej do odprężenia i przyjemności czyli życia.
Dlaczego o tym piszemy?
Zrozumienie tych dwóch pulsów jest kluczem do odzyskania siebie. Każda sesja w naszym gabinecie, każda praca werbalna lub z oddechem czy analiza sygnałów z ciała to w istocie zaproszenie życia do miejsc, które dotąd były zajęte przez nieświadome napięcie.
Zapraszamy Cię do tej podróży – od sztywności ku miękkości, od lęku ku radości, od nieświadomego napięcia ku świadomemu życiu. Bo bezpieczeństwo zaczyna się tam, gdzie życie (Eros) znajduje w Tobie przestrzeń, by swobodnie płynąć.





Komentarze